‘Black Lives Matter’ jest globalnym okrzykiem, ale biali Argentyńczycy tego nie słyszą

w 1996 roku ówczesny prezydent Argentyny Carlos Menem słynnie powiedział: “w Argentynie nie ma czarnych ludzi.- Prawda jest taka, że Afro-Argentyńczycy zawsze byli obecni w Argentynie i ukształtowali politykę i kulturę tego kraju w bardzo znaczący sposób. Podobnie jak wiele innych krajów Ameryki Południowej, porty Argentyny były ważnymi węzłami, przez które handlowano niewolnikami z krajów Afrykańskich. Szacuje się, że pod koniec 1700 roku około jedna trzecia populacji Buenos Aires była Afro-Argentyńczykami, w tym zarówno zniewolonymi ludźmi, jak i ich wolnymi potomkami. Afro-Argentyńczycy odegrali znaczącą rolę w walce o niepodległość kraju, ale ich role jako generałów, przywódców i bojowników o wolność są ledwo wymienione w podręcznikach historii. Argentyńskie skarby kultury, takie jak tango czy chacarera, mają głębokie afrykańskie korzenie, a słynne Asado — argentyńskie grillowanie — było pod silnym wpływem Afro-argentyńskiego wkładu kulinarnego.

58-letnia Miriam Gomes, prezes Unión Caboverdeana, Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy, mówi zorze: “ciągle pytają nas, skąd pochodzimy. Invisibilizuje i zaprzecza naszemu istnieniu. Przez większość XX wieku w Argentynie panowała absolutna cisza na temat czarnego doświadczenia. Wymazano nas ze wszystkich książek, wszystkich mediów, ze wszystkich stypendiów i ze wszystkich statystyk.”

“powiedziano mi, że ludzie Pochodzenia afrykańskiego w Argentynie zginęli w wojnach o niepodległość lub podczas epidemii żółtej febry w 1871 roku.”

Gomes dorastał w Dock Sud, w społeczności afro-Argentyńczyków o korzeniach głównie Zielonego Przylądka. Systematyczne usuwanie jej społeczności i innych Afro-Argentyńczyków skłoniło ją, wraz z aktywistkami, takimi jak Alejandra Egido, założycielka trupy teatralnej Czarnych Kobiet Teatro en Sepia i María “Pocha” Lamadrid, założycielka organizacji África Vive, do zdecydowanego nacisku na włączenie kategorii Afro-argentyńskiej do Narodowego Spisu Powszechnego w 2010 roku. Ponieważ tylko 10% form znalazło się w tej kategorii, wynik końcowy-podobno 150 000 osób pochodzenia afrykańskiego mieszka w Argentynie-był żałośnie niereprezentatywny. Gomes, Lamadrid i Egido szacują, że rzeczywista liczba jest bliższa 2 milionom, a może nawet więcej.

Miriam Gomes, prezes Unión Caboverdeana, Stowarzyszenia Wzajemnej Pomocy. Zdjęcie dzięki uprzejmości Aimé Yeme na Congreso Internacional de Turismo.

kiedy 60-letnia Alejandra Egido przybyła do Argentyny na początku 2000 roku, powiedziano jej, że w kraju nie ma już Afro-Argentyńczyków. “Powiedziano mi, że wszyscy ludzie Pochodzenia afrykańskiego w Argentynie zginęli w wojnach o niepodległość lub podczas epidemii żółtej febry w 1871 roku. Wiedziałam, że to nie może być prawda, że dzieje się coś dziwnego” – mówi. Pogląd, że wszyscy Afro-Argentyńczycy zginęli podczas bitwy o niepodległość od Hiszpanii w 1813 roku z powodu przymusowego poboru, lub podczas wojen z Paragwajem w późnych latach 1860-tych, jest powszechnym refrenem wśród wielu białych Argentyńczyków. To przekonanie całkowicie neguje również ważny wkład kulturowy, polityczny i społeczny Afro-Argentyńczyków w budowanie świeżo upieczonego narodu Argentyny.

dlatego jest to szczególnie bolesne, zarówno dla młodszych aktywistów, takich jak Parker i Luanda, jak i dla starszych pokoleń, takich jak Gomes, Egido i Lamadrid, widzieć nawet liberalne frakcje w argentyńskim społeczeństwie potępiające rasistowską przemoc policji w Stanach Zjednoczonych, ignorując rzeczywistość Afro-Argentyńczyków w ich własnym kraju. “Prześladowanie policji jest tutaj brutalne”, mówi Gomes, zauważając, że w mieście Buenos Aires policja szczególnie ściga członków Senegalskiej społeczności, których często można znaleźć sprzedających bibeloty, takie jak okulary przeciwsłoneczne, paski i pamiątki na placach i osiedlowych placach. “Gonią ich, biją, kradną im towar, pieniądze, telefony. To prawie jak rozkaz, żeby ich ścigać, to takie systematyczne.”

“było tak wiele przypadków, w których Czarnoskóre lub rodzime dzieci były strzelane przez policję za nic nie Robienie, za siedzenie poza domem lub kupowanie chleba” – dodaje Parker. “To czystki etniczne na poziomie państwowym. Potrzebujemy przywódców, którzy naprawdę są zaangażowani w położenie kresu tej przemocy.”

przypadki, takie jak śmierć Massara Ba, senegalskiego działacza na rzecz praw człowieka, który został zabity w 2016 roku, czy gwałtowne ataki policji na społeczność Kom w prowincji Chaco na początku tego miesiąca, pozostają nierozwiązane. “Nawet nie pamiętam nazwisk wszystkich ludzi, którzy zostali zabici, ponieważ jest ich tak wiele” – mówi Luanda.

wielu Afro-argentyńskich aktywistów nie uważa, że obecna globalna uwaga na ruch materii o czarnym życiu zmieni ich rzeczywistość w Argentynie w najbliższym czasie. Z pewnością zaszło kilka oficjalnych zmian, w tym wprowadzenie w 2013 roku Narodowego Dnia Afro-Argentyńczyków 8 listopada każdego roku, ale rasizm w tym kraju jest zbyt zakorzeniony, zbyt systemowy i zbyt wszechobecny, aby rzeczy mogły się zmieniać z dnia na dzień. “Rasizm zawsze istniał i będzie istniał, ponieważ kapitalizm potrzebuje ciał, które są po prostu mniej warte” – mówi Luanda. – Musimy wyrwać wszystko z fundamentów, aby walczyć z rasizmem. Musimy wszystko odbudować.”

dla Gomesa i Egido, to młode pokolenie, które, miejmy nadzieję, poprowadzi tę zmianę. “To wszystko wybuchnie w pozytywny sposób”, mówi Gomes, ” i to nowe pokolenie przyniesie zmiany. Wiem, że coś zmienią.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Back to Top